Najczęstsze błędy i zaniedbania logopedów

W tym materiale będę powoływał się na przykłady własnych błędów, które popełniłem w swojej ponad czterdziestoletniej praktyce. Będę egzemplifikował błędy tych osób, które odbywały u mnie szkolenia praktyczne i dzieliły się swoimi niepowodzeniami. Będę także cytował wypowiedzi osób szukających pomocy w moim gabinecie; rodziców i pacjentów, którzy odwiedzali wiele gabinetów w poszukiwaniach efektywnej pomocy.

Przytaczane niżej błędy i zaniedbania wynikały z niewiedzy, z niedbalstwa, z lenistwa, z niskiego morale, z braku przygotowania, z własnych problemów specjalistów. Oto ich egzemplifikacja.

Książki Antoniego Bochniarza

Książki Antoniego Bochniarza

  1. Brak starań o właściwe przygotowanie rodziców do współpracy w procesie terapii. Niejednokrotnie efekt terapeutyczny zależy w znacznej mierze od rodziców spełniających zalecenia terapeuty. Starania o pozyskanie rodziców do współpracy owocują efektami terapii i nie są marnowaniem czasu.
  2. Brak kompleksowej diagnozy, która uwzględnia deficyty i mocne strony osoby podejmującej terapię. Taka diagnoza pozwala ustalić metody, procedury i właściwe tempo pracy, wymagania i gratyfikacje dostosowane do konkretnej osoby. Ma to szczególne znaczenie w terapii jąkania osób dorosłych – ale nie tylko w terapii jąkania.
  3. Brak przestrzegania pewnych metodycznych wskazań w zakresie korekcji zaburzeń dyslalicznych. O nich piszę w książce „Gdy masz dziecko z wadą wymowy”. Owocuje to tym, że terapia idzie jak po grudzie i trwa bardzo długo lub bywa przerywana z powodu małej efektywności.
  4. Brak wspierania terapii efektywnymi i sprawdzonymi w praktyce narzędziami, a bazowanie jedynie na metodach werbalno-obrazkowych. O narzędziach wspierających praktykę terapeutyczną piszę w książce „Utensylia logopedyczne”.
  5. Koncentrowanie się w terapii jedynie na dysfunkcjonalności, na deficycie – bez uwzględniania kontekstu cech osobowych, warunków i okoliczności. Tylko holistyczne podejście w terapii daje najpewniejsze i trwałe efekty terapeutyczne. W systemie kształcenia brak takiego przygotowania logopedów. O takim podejściu w terapii jąkania można dowiedzieć się z książki „Niejawne strategie w terapii jąkania” oraz z innych moich książek na temat jąkania.
  6. Niedostateczna ilość czasu poświęcona na ćwiczenia, brak systematyczności, zbyt rzadkie wizyty u logopedy – to przyczyny niepowodzeń terapeutycznych.
  7. Nieumiejętność lub brak motywowania rodziców i pacjenta do spełniania warunków efektywnej terapii, to też składniki niepowodzeń.
  8. Przekazywanie pacjentom lub ich rodzicom nieprawdziwych informacji, np. tego, że z jąkania nie można się wyleczyć. Takie zachowania specjalistów są pochodnymi ich lęków i nieumiejętności pracowania z osobami dorosłymi lub braku przygotowania praktycznego. Stąd dorabianie fałszywych teorii.
Pomoce logopedyczne na DVD

Pomoce logopedyczne na DVD

W 95 % odwiedzają mój gabinet osoby, które wcześniej uczęszczały na rożne terapie i bywały w wielu gabinetach logopedycznych. Pytani, dlaczego przerwali terapię, dlaczego przychodzą do mnie? – odpowiadali, że brak efektów był główną przyczyną rezygnacji z nieefektywnej i długo trwającej terapii w innych miejscach. Gdy pytałem na czym polegały zajęcia, jakie procedury i metody terapii były stosowane, to w odpowiedzi rodziców słyszałem najczęściej takie słowa: „tam nie było żadnych aparatów (czytaj – żadnych inwestycji), nie uczestniczyłam w zajęciach z dzieckiem, pani pracowała z trójką dzieci jednocześnie przez pół godziny bawiąc się z nimi”. Jeden z rodziców powiedział: „Tam, gdzie chodziłem, kazano memu dziecku jedynie dmuchać na pierze, na wiatraczki. Czy po tak wysoce specjalistyczne metody mam chodzić do przychodni i marnować czas? Moje dziecko nadmuchało już tego pierza na trzy pierzyny”. Ta wypowiedź dowodzi braku zrozumienia przez rodziców potrzeb zabawowych form ćwiczeń i wskazuje na oczekiwania metod specjalistycznych, efektywnych, wydajnych. Z pozycji prywatnego gabinetu logopedycznego, który prowadzę już ponad trzydzieści lat, stwierdzam, że pacjent gabinetu prywatnego ma o wiele większe wymagania. Chce być traktowany na miarę swoich oczekiwań (nie zawsze realnych do spełnienia). Chce być wspomagany nowoczesnymi narzędziami elektroniczno-informatyczno-technicznymi. Chce uzyskać efekt szybko i zostawić jak najmniej pieniędzy.

Gdy pytałem dzieci jak wyglądały zajęcia logopedyczne, na które uczęszczały, w odpowiedzi słyszałem: „pani kazała nam rysować lub kolorować obrazki, a sama w tym czasie malowała sobie paznokcie lub szukała czegoś w komputerze”, „pani podłączyła mnie do aparatu ze słuchawkami i miałem czytać przez 15 minut, a sama poszła zrobić sobie kawę”.

Moja zawodowa praktyka dostarcza mi dowodów, że niektórzy logopedzi próbują wywołać prawidłowa głoskę (np. szumiącą) bez wcześniejszego spionizowania języka, bez usprawnienia jego motoryki. W efekcie wielokrotnie obserwowałem, że w wyniku korekcji prostego zaburzenia mowy, jakim jest sygmatyzm przyzębowy (sigmatismus addentalis), dziecko było doprowadzane do sygmatyzmu bocznego (wady trudniejszej do usunięcia). Aby oczekiwać od narządu (języka) spełniania swej funkcji, najpierw należy usprawnić jego motorykę. Można to zrobić szybciej z pomocą wkładek artykulacyjnych i wibratora logopedycznego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.