Tego nie musisz czytać

 

Tego nie musisz czytać

   Jeśli nie zamierzasz iść z duchem czasu i pracować nowocześniej, lżej, radośniej i efektywniej; jeśli nie planujesz ubogacać swego warsztatu pracy; jeśli wystarczają Ci metody werbalno-obrazkowe; jeśli wolisz pozostawać w starych koleinach rutyny – to nie czytaj i nie  wysłuchuj tego materiału.   Jeśli rekwizytami Twojej profesji są nadal obrazki i słowa – i uważasz, że one Ci wystarczają do bycia efektywnym; jeśli nie masz ochoty by iść z duchem czasu i posługiwać się narzędziami elektronicznego i technicznego wspomagania praktyki terapeutycznej; jeśli boisz się elektroniki i uważasz, że dehumanizuje ona relacje z pacjentem, to nie czytaj i nie słuchaj tego dalej.

   Ten przekaz nie jest adresowany do uprzedzonych, zastygłych w koleinach rutyny lub indolentnych na polu zawodowym. Treści tego materiału nie są kierowane do osób, które dorabiają ideologię do swych fobijnych postaw. Ten przekaz jest adresowany do osób, które mają ambicje efektywniejszego i nowocześniejszego pomagania swoim podopiecznym, do osób, które dążą do większej satysfakcji z pracy i do lepszych zarobków. Te treści adresowane są do osób ogarniętych pasją zawodową, do takich, które nie są niewolnikami swej profesji, które godnie reprezentują swoją społeczność zawodową.

   Dzisiaj goszczę w najlepiej wyposażonym gabinecie w Polsce i rozmawiam z wyjątkowym specjalistą zaburzeń mowy i psychoterapeutą w jednej osobie, o którym od dawna wiadomo, że miewa ponadprzeciętne rezultaty dzięki swej pasji, w której trudne przypadki traktuje jako wyzwania. Tą osobą jest Antoni Bochniarz, z którego dorobku korzysta wielu logopedów nie tylko w kraju.

                                                                              ***

Mówią o panu, że może się pan uważać za spełnionego zawodowo. Co chciałby pan powiedzieć wchodzącym do zawodu i tym, którzy chcieliby uczynić swą pracę efektywniejszą i lżejszą?

                                                                                    ***

   Znaczną część życia poświęcamy pracy zawodowej. Niektórzy twierdzą, że praca jest solą życia. Żadna praca nie poniża, bo w każdą można wlać ducha i uszlachetnić ją. Celem pracy, każdej pracy, jest sam człowiek – powiedział Jan Paweł II. Praca z ochotą przerabia słomę w złoto – mówi przysłowie.        Poprzez pracę można zaspokajać wiele potrzeb, co nie zawsze jest możliwe czynić to w rodzinie, szczególnie w dysfunkcjonalnej rodzinie. Na obszarze pracy rzetelnie wykonywanej można zaspokajać potrzebę uznania, akceptacji, przynależności, autonomii, wyczynu, samozadowolenia, spełniania się, szacunku i rozwoju. Są to ważne dla człowieka potrzeby. Będąc terapeutami, czerpiemy radość z tego, że niesiemy pomoc innym. Ta radość rozwija i ubogaca. Praktyka terapeutyczna jest obszarem, na którym człowiek może spełniać się nawet, gdy szwankuje życie towarzyskie lub gdy są niedostatki w życiu rodzinnym. Stanem pożądanym jest, by człowiek dążył do zachowania złotego środka, by dobrze funkcjonował zarówno na obszarze osobowym, rodzinnym, zawodowym i towarzyskim. Jest to stan pożądany, ale rzadziej spotykany. Częściej obserwuje się ucieczki na któryś z wymienionych obszarów. Dla niektórych tym obszarem jest praca. Skoro jest ona tak ważna w życiu wielu osób, to warto zadbać o jej warunki i o efekty.

                                                                                  ***

Co zrobić, by praca terapeutyczna dawała lepsze efekty i więcej radości?

   W odpowiedzi na tak postawione pytanie skoncentruję się na sugestiach i propozycjach skierowanych bezpośrednio do logopedów. Specjalisto! Twoja profesja jest elitarną specjalnością. Uczestniczysz w usprawnianiu najważniejszego narzędzia komunikacji, czyli języka mówionego. Możesz łatwiej i lepiej pomagać swoim podopiecznym, możesz lepiej zarabiać i mieć więcej zadowolenia z pracy. Domyślam się, że chcesz aby twoje usługi były oceniane jako profesjonalne. Czy używasz specjalistycznego i profesjonalnego sprzętu? Czy Twoi pacjenci zauważają, że inwestujesz w nich, inwestując w ubogacanie swego stanowiska pracy? Zapewne wiesz, że nauczycielem wszystkiego jest praktyka i, że kropla praktyki znaczy więcej niż morze teorii. Czy, zatem, korzystasz z umiejętności doświadczonych praktyków, którzy zaszli dalej, osiągnęli więcej i chcą się dzielić swoimi umiejętnościami. Jakie są Twoje inwestycje w nabywanie umiejętności praktycznych? *** Skoro zainwestowałeś w studia (trwające czasem 7- 9 lat), które wyposażyły Cię w zatomizowaną wiedzę, to czy zainwestowałeś w praktykę, która bazuje na wiedzy zintegrowanej? Zapewne wiesz, że wiedza jest skarbem, a praktyka kluczem. I dlatego zachęcam Cię abyś nie poprzestał na zdobyciu dyplomu, abyś rozsądnie zaczął inwestować w praktykę, której nie nabędziesz na konferencjach i zbiorowych szkoleniach, a u boku doświadczonego specjalisty. TYLE MOŻEMY, ILE UMIEMY. Miej świadomość, że profesjonalizm kosztuje, bo ma swoją wartość. Twój sprzęt i Twoje umiejętności praktyczne mogą pracować na efekty Twego podopiecznego, a także na renomę Twoich usług. Stwórz swoim pacjentom korzystne warunki.

                                                                              ***

   Czy mógłby pan opatrzyć komentarzem prezentację sprzętu w swoim gabinecie?

    Sprzęt i pomoce tego gabinetu zostały zabudowane w tym pulpicie, by nie trzeba było za każdym razem wyciągać ich z szafy. Potrzeby ergonomii i efektywności podyktowały mi takie rozwiązanie. Znajdują się tutaj urządzenia diagnostyczno-terapeutyczne zintegrowane funkcjonalnie, wielomodułowe i wielofunkcyjne, co czyni to miejsce bardziej wydajnym terapeutycznie.    Z tego miejsca, zwanego pulpitem sterowniczym, mogę obsłużyć wiele jednostek diagnostycznych, mogę diagnozować dysfunkcjonalności i usprawniać mowę swoich podopiecznych. W tym miejscu, w tym gabinecie wysłuchuję milczących skarg dziecka oraz nie do końca zwerbalizowanych zdarzeń pacjenta dorosłego. W tym gabinecie podejmuję próby motywowania rodziców i zachęcam ich do rzetelnej współpracy. W ciszy tych ścian, w realiach tego gabinetu, wysłuchuję o lękach, o traumatycznych i bolesnych zdarzeniach z przeszłości. W tym miejscu staram się przywrócić zapomniany uśmiech, wykreować poczucie bezpieczeństwa i odnaleźć godność osoby, która szuka u mnie pomocy. Tutaj podejmuję próby nobilitacji, wydobywania dobra z człowieka, transformowania jego zachowań na zdrowsze, na bardziej przystosowawcze. Tutaj sięgam do jego pokładów dobra, by ukierunkować go ku lepszej przyszłości. W realiach tego gabinetu zdarza mi się zaglądać w zakamarki duszy i odnajdować w nich ziarenka wzrostu, transformacji i rozwoju do wyjścia na słoneczną autostradę życia. Tutaj czasem udaje mi się zamieniać łzy rozpaczy w łzy radości. Tutaj zdarza mi się przywracać utraconą nadzieję na lepsze jutro. Tutaj także amplifikuję nadzieję, z którą przyszedł do mnie pacjent, gdyż w niej widzę potencjał terapeutyczny. W tych realiach udaje mi się czasem rozpoznać miejsca w przeszłości mego pacjenta, które nadal pulsują życiem, na których można budować lepsze jutro. W tym miejscu sprawiam i sobie radość, gdy widzę kogoś wstającego z klęczek, kto odważnie mierzy się z realiami życia. To miejsce, ten Gabinet bywa początkiem transformacji osobowych, zaczynem do zmiany priorytetów i hierarchii wartości. Tutaj przeżywam chwile radości, które dzielę ze swoimi pacjentami, gdy widzę ich wzrastanie i rozwój na drodze do lepszej przyszłości.

                                                                                  ***

   Tak przyjemnie się tego słucha. Pośród licznego i bogatego sprzętu poczułem ducha humanizującego relacje na płaszczyźnie urządzenia-pacjent-terapeuta. Odniosłem wrażenie, że nie sprzęt w tym gabinecie jest najważniejszy, a pacjent ze swoim problemem. W pana słowach poczułem dotyk ciepła, którym wielu chciałoby się ogrzać. Zauważyłem, że w technicznych inwestycjach, ubogacających Gabinet, jest troska o pacjenta i chęć efektywnego pomagania mu. Dlatego nie dziwią mnie pana nadzwyczajne osiągnięcia terapeutyczne, o których wiadomo nawet za granicą. Ten Gabinet robi wrażenie nie tylko na mnie.    Gdzie można dowiedzieć się o tym, jak urządzić swój Gabinet?

   Najwięcej informacji zawarłem w książce: „Utensylia logopedyczne”. Temat standardowego wyposażenia gabinetu logopedycznego omawia materiał filmowy na stronie http://www.demostenes.pl/dla-pacjentow/o-gabinecie/wyposazenie-gabinetu oraz fotografie i opisy przyporządkowane poszczególnym jednostkom diagnostycznym na wymienionej stronie www. W katalogu produktów Nowej Szkoły też można znaleźć część urządzeń i pomocy. Gdy ktoś do mnie zatelefonuje, podpowiem, doradzę i pomogę w wyposażaniu gabinetu. Urządzenia i pomoce Gabinetu Demostenes były przedmiotem zamówienia Ministerstwa realizowanego w ramach Unijnego Programu Społecznego. Spełniają one techniczne i merytoryczne wymogi unijne. Decydując się na zakup specjalistycznego sprzętu, można skorzystać też z dofinansowania unijnego.

                                                                       ***

Co chciałby pan powiedzieć na koniec naszej rozmowy? Z jakim przesłaniem chciałby pan wyjść do logopedów?

  Żyjemy w czasach, które cechuje szalony postęp naukowo-techniczny. Elektroniczno-informatyczne zdobycze pozwalają łatwiej, precyzyjniej i szybciej diagnozować i skuteczniej pomagać. Na gruncie logopedii też powstało wiele nowych urządzeń, które wspomagają terapeutyczne oddziaływania. Trzeba z nich korzystać. Nowoczesnych narzędzi pracy domagają się też współcześni pacjenci. Odchodzą z tych gabinetów, w których brak inwestycji na rzecz pacjenta, w których grzeszy się nadmiarem werbalizmu lub stosowaniem archaicznych metod oddziaływania. Specjalisto! Czy jesteś inwestującym logopedą? Czy świadczysz usługi na miarę obecnych możliwości?   Specjalisto!  Zasługujesz na profesjonalny sprzęt, by Twoje usługi mogły być bardziej wydajne, bardziej profesjonalne. Sięgnij po sprzęt, którego używają profesjonaliści.  Inwestycje wzbogacające Twój Gabinet przysporzą Ci klienteli, podniosą dochody, dadzą lepsze rezultaty i będziesz stanie efektywniej pomagać swoim podopiecznym. Tak, więc nie pozostawaj w ogonie swej profesji i staraj się podnieść swoją efektywność. Idź z duchem czasu! Bądź dzisiaj tam, gdzie inni będą dopiero jutro! Pamiętaj, Twoja specjalność jest elitarną specjalnością i zasługuje na wyjątkowy i profesjonalny sprzęt na miarę swego czasu.

                                                                        ***

 Niniejszy materiał powstał na prośbę logopedów, którzy mają trudności z ubogacaniem swego warsztatu pracy, których pracodawcy nie zawsze dbają o efektywne metody i narzędzia pracy. Może być też przydatny pracodawcom, którzy chcą przyjść z pomocą swoim specjalistom. Materiał został zilustrowany w filmie: „Tego nie musisz oglądać” na stronie: www.demostenes.pl

                                                                     Wywiad przeprowadził Janusz Rzymanek

Opublikowano Rozmowa ze specjalistą | Komentarze są wyłączone

Potrzeby logopedów

 

Antoni Bochniarz

Potrzeby logopedów

Zamierzam omówić te potrzeby, których nie zaspokajają ani uczelnie, ani pracodawcy, ani stowarzyszenia i organizatorzy szkoleń. Materiał czerpię z relacji osób, które odwiedziły mój gabinet w celach szkoleniowych. Jakie są to potrzeby?

Nabycie umiejętności praktycznych -- to potrzeba dominująca. Liczne osoby dowodziły, że bały się konfrontacji z realiami praktyki, że nie zostały przygotowane do integrowania różnych dziedzin wiedzy (składowych logopedii) na użytek konkretnego problemu terapeutycznego. Niekiedy twierdzono, że niepewność w roli zawodowej brała się u nich z niedostatecznego przygotowania praktycznego. Nieliczni twierdzili, że pacjenci wyczuwali ich niepewność i nie pojawiali się na kolejnej wizycie. Skarżono się też, że osoby prowadzące praktyki nie zawsze chciały dzielić się swoimi najcenniejszymi doświadczeniami, tzw. knifami zawodowymi.

Skoro uczelnie przekazują w znacznej części tylko wiedzę, to czy umiejętności praktycznych można nauczyć się na konferencjach i szkoleniach organizowanych przez stowarzyszenia i związki zawodowe. Tak, o ile te zechcą dostrzec problem i być odpowiedzialnym reprezentantem społeczności logopedycznej. Dbałość o poziom kształcenia praktycznego, o prestiż zawodowy, o etyczne jego obszary, o minimalne wyposażenie narzędziowe, o organizowanie szkoleń praktycznych z udziałem doświadczonych praktyków, to jedne z wielu powinności, których spełnienia oczekuje społeczność logopedyczna. Relacje i skargi logopedów, którzy przybywali na szkolenia do Gabinetu Demostenes wskazują, że: dotychczasowe formy szkoleń w niewielkim stopniu realizują potrzeby praktyki, pracodawcy nie chcą inwestować w warsztat pracy (w metody i narzędzia) i w umiejętności zatrudnionego specjalisty, związki i stowarzyszenia nie dbają by renoma logopedy wzrastała wśród innych zawodów. W takiej sytuacji pozostają absolwentom logopedii różne formy szkoleń, ale u doświadczonych praktyków, chcących dzielić się swoim dorobkiem zawodowym. Warto takich szukać, by nie dochodzić do efektów metodą prób i błędów, by nie błądzić po omacku. Warto wziąć w swoje ręce los i powodzenie zawodowe.

Druga dość silnie wyrażona potrzeba, to wyposażenie w sprzęt i pomoce na miarę czasu.

Okazuje się, że niejeden logopeda świadomy istnienia sprzętu wspomagającego praktykę, boi się ujawnić tę potrzebę przed pracodawcą z obawy, aby ten nie uznał, że zatrudnił drogiego specjalistę. Taki logopeda pracuje zazwyczaj w dyskomforcie i dorabia swoistą ideologię do swego nadmiernego werbalizmu w oddziaływaniu terapeutycznym. Taki nie inwestuje w swój warsztat pracy, co oznacza, że inwestuje w ignorancję. Taki zazwyczaj miewa mniej znaczące efekty terapeutyczne. Taki także traci pacjentów, którzy zniecierpliwieni oczekiwaniem na efekty, odchodzą do innego specjalisty.

Potrzeba bycia efektywnym, skutecznym i pomocnym nadaje koloryt pracy i daje motywację do wysiłku. Jej zaspokojenie uzależnione jest od spełnienia dwóch pierwszych potrzeb. Od niej zależy samopoczucie w roli zawodowej. Od efektywności zależy opinia o danym logopedzie i zapotrzebowanie na jego usługi. Duża efektywność daje dobre podstawy do świadczenia usług prywatnych i może być podstawą do odpowiednio wysokich honorariów.

Potrzeba adekwatnych honorariów za wykonywaną pracę bywa kolejnym postulatem środowiska logopedycznego. Logopeda, który inwestuje w swój rozwój, w ubogacanie swego warsztatu pracy, który bywa efektywniejszy od innych, ma podstawy aby oczekiwać wyższych honorariów. Dbałość o właściwe wynagrodzenie za solidne, profesjonalne, rzetelne i z pasją świadczenie usług, to dbałość o wizerunek zawodowy. Tak świadczone usługi, to dbałość o ich jakość, a nie o ilość.

Konkludując, stwierdzić należy, że nie ma co liczyć na to, że potrzeby logopedy zaspokoi uczelnia, stowarzyszenie lub pracodawca. Każdy z nas jest kowalem swego losu, każdy dla siebie kreuje rzeczywistość zawodową. Warto inwestować w szkolenia praktyczne u doświadczonych terapeutów. Warto uczyć się nie tylko na własnych błędach, ale wyciągać wnioski z błędów innych. Należy mieć świadomość, że umiejętności i doświadczenie specjalistów, do których udajemy się na szkolenia mają dużą wartość praktyczną. To dla nas, praktyków, jest ważne, gdyż z umiejętności zdajemy egzamin przed swoimi podopiecznymi.

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

WSPOMNIENIE

Antoni Bochniarz

Są wśród nas

   Nie zabiegają o wyróżnienia, profity i apanaże. Obce są im: publiczne eksponowanie swoich osiągnięć, niezdrowa rywalizacja, zabieganie o uznanie. Są wśród naszej społeczności zawodowej osoby, które w zaciszu swoich gabinetów pochylają się nad dużymi problemami małych pacjentów, czyniąc to czasem z większym zatroskaniem, niż robią to rodzice z trudem dostrzegający problem dziecka i jego konsekwencje w życiu. W swej skromności i normalności uważają, że nie robią nic nadzwyczajnego. Jednak w opiniach ich podopiecznych słyszy się o dużych i małych wdzięcznościach, o wyprostowanych drogach, o usprawnieniu najważniejszego narzędzia komunikacji, o przywróconym uśmiechu. Nasza społeczność zawodowa nie zawsze dostrzega w porę zakresu ich poświęceń, ich żmudnego i empatycznego zaangażowania w tysiące istnień, którym przychodzą z pomocą. Ich praca, wysiłek, sukcesy, zaangażowanie i służebność bywają niezauważane – także czasem przez przełożonych. Tacy żyją wśród nas, są obecni w naszej społeczności zawodowej, tworząc wizerunek dobrego specjalisty. Oni, jak każdy z nas, doświadczają zarówno radości ze służenia innym, jak i goryczy porażek, zmartwień i uciążliwości w zmaganiach codzienności. O takich osobach ciepło i dobrze mówimy zazwyczaj po ich odejściu. Wydobywamy z zapomnienia przyjazne gesty, odebrane dobro i szukamy słów szkicujących osobowość, z którą przychodzi nam rozstawać się na zawsze. Czy nie lepiej byłoby mówić o takich osobach gdy są wśród nas, gdy potrzebują wsparcia, akceptacji, uznania dla podejmowanych wysiłków, dla ponoszonego trudu, gdy sami potykają się o przeszkody? Gdy żyją jest im to potrzebne – miejmy tego świadomość. Nam żyjącym potrzeba akceptacji, słów uznania, uczynków miłości, ale nie nad naszą mogiłą, tylko za życia. Nam żyjącym potrzebna jest informacja zwrotna, że ktoś nas docenia, dla kogoś jesteśmy ważni. Są to witaminy życia, które wnoszą koloryt w codzienność, które rodzą dobro, także odwzajemnione.

   Nie zwlekajmy z zauważaniem dobra u innych, werbalizujmy swoje odczucia, spostrzeżenia i dobre oceny. Róbmy to teraz, gdy żyjemy. Naprawiajmy wyrządzone szkody i stawajmy się kolekcjonerami dobrych uczynków, dawcami dobra wobec najbliższych (co paradoksalnie trudniej) i wobec każdego człowieka.   

   Do takich wyjątkowych osób należała Ewa Hołotowa – specjalistka zaburzeń mowy (logopeda dyplomowany) z Zespołu Poradni nr 2 w Lublinie. Miała bogate doświadczenie zawodowe, cechowała ją wyjątkowa odpowiedzialność, rzetelność, profesjonalizm i miała bardzo dobre relacje ze swymi podopiecznymi.

   Zbieram materiał od koleżanek, będących blisko niej w różnych sytuacjach życiowych i konstatuję, że: Ewa była dobrą i lojalną koleżanką, odpowiedzialną i życzliwą, analityczną, pragmatyczną, zrównoważoną i inteligentną. Była kobietą z charakterem, cechowała ją dojrzałość wyborów i decyzji. Pracowała też z dobrymi ludźmi. Była konsekwentna w swoich poczynaniach. Jej życiowa i osobowa dojrzałość dawały o sobie znać szczególnie w trudnych sytuacjach. Była osobą kompetentną, zaradną i tą, na której można było polegać.

   Była dobrą matką i żoną. Miała poczucie estetyki, żyła ekologicznie, rozważnie, odpowiedzialnie wobec ludzi i zadań. Miała dar wspierania wszystkich będących w jej zasięgu. Wspierała radami i uczynkami. Umiała empatycznie słuchać (to walor dobrego terapeuty) i podejmować bardzo rozsądne decyzje.

Wzorce domu i inteligencja kształtowały jej postawę wobec ludzi i wobec obowiązków zawodowych. Była służebna wobec rodziny i wobec swoich pacjentów. Na obydwu obszarach miała sukcesy.

   Odeszła otoczona idealną opieką, otoczona miłością rodziny i przyjaciół. Swoją postawą dobrze przysłużyła się naszej społeczności terapeutycznej. Z oddalenia, z należnym szacunkiem i z modlitewnym pokłonem żegnam swoją Koleżankę. Świadomość, że tacy ludzie żyją wśród nas, pomaga w życiu.

 

Opublikowano WSPOMNIENIE | Komentarze są wyłączone

Szkolenia i praktyki w Gabinecie DEMOSTENES

Antoni Bochniarz

SZKOLENIA I PRAKTYKI W Gabinecie DEMOSTENES

„Jestem początkującą w wykonywaniu zawodu logopedy. Jakie szkolenia radzi mi pan odbyć, abym miała zadowolenie i dobre efekty w pracy?”

„Odbyłam wiele szkoleń, bywałam na wielu konferencjach, po których czuję dyskomfort, gdyż nadal jestem zielona i bywam zakłopotana, gdy staję przed konkretnym problemem zawodowym. W czasie studiów stanowczo za mało było zajęć praktycznych. Uczelnia nie daje umiejętności praktycznych. Uważam, że takie umiejętności może dać dobry praktyk. Spotykałam praktyków, którzy niechętnie  dzielili się swoim doświadczeniem z młodszymi. Co mi pan radzi? Gdzie mam szukać możliwości szkolenia praktycznego? Mieszkam zbyt daleko od pana, by skorzystać z pana osiągnięć i doświadczenia praktycznego”.

   Te i podobne opinie oraz pytania otrzymuję od logopedów, którzy odczuwają dyskomfort kształcenia uczelnianego w zetknięciu się z realiami praktyki. W niniejszym materiale spróbuję skrótowo odpowiedzieć zbiorczo na najczęściej zadawane pytania i prośby kierowane do mnie.

  1. 1.      Najlepszą formą szkoleń są takie, w których osoba szkoląca się uczestniczy  w całym procesie terapii, poczynając od etapu diagnostycznego. Taki rodzaj szkolenia wymaga od osoby szkolącej się uczestnictwa u boku szkolącego przez dłuższy czas. W czasie takich zajęć praktykant ma możliwość poznania etapu diagnostycznego, narzędzi i metod diagnozowania oraz uczestniczy w powstawaniu planu i koncepcji programu terapeutycznego w zarysie. W czasie kolejnych wizyt, tego samego pacjenta, ma możliwość weryfikacji, korygowania i modyfikowania planu i założeń wstępnych oraz może współuczestniczyć w prowadzeniu go pod okiem doświadczonego specjalisty. Ma też możliwość obserwowania całego warsztatu narzędziowego, metodycznego, koncepcyjnego i terapeutycznego w procesie terapii.  Ma możliwość oceny zastosowanych narzędzi i wdrożonych procedur.
  2. 2.      Bardziej intensywną formą szkolenia praktycznego jest prezentacja i omawianie wybranych przypadków o określonej jednostce diagnostycznej (np. afazja, dyslalia, jąkanie, rynolalia). Ten rodzaj szkolenia mogą wybierać te osoby, które chcą się specjalizować (doskonalić) w określonych jednostkach. Dobrze jest, gdy mają już jakieś ogólne doświadczenie zawodowe, gdy nie muszą startować od zera. Walorem tego rodzaju szkoleń praktycznych jest intensyfikacja przekazu treści i  umiejętności na określony (zawężony do wybranej jednostki) temat. Mankamentem takich szkoleń jest ich opisowy, a nie poglądowy charakter oraz brak żywego kontaktu z pacjentem. Dlatego w czasie takich szkoleń w Gabinecie DEMOSTENES sięga się po materiał wideo, by przybliżyć realia praktyki, by zaprezentować pacjentów o określonej jednostce.
  3. 3.      Jeszcze inną formą szkoleń prowadzonych w Gabinecie DEMOSTENES są zajęcia konsultacyjno-szkoleniowe. Zainteresowane osoby przyjeżdżają aby skonsultować trudny terapeutycznie przypadek, by omówić diagnozę i planowane procedury terapeutyczne, by poznać algorytm postępowania terapeutycznego i narzędzia wspomagające terapię. W czasie kilkugodzinnego spotkania opracowuje się strategie i kilka opcji postępowania oraz ich modyfikacje.
  4. 4.      Prowadzone są też szkolenia praktyczne poświęcone metodyce użytkowania określonego urządzenia elektronicznego lub programu komputerowego zakupionego w Gabinecie DEMOSTENES. Walorem tych szkoleń jest to, że dają one umiejętność efektywnego wykorzystania zakupionego sprzętu oraz wiedzę uzasadniającą wspieranie praktyki nabytym narzędziem. Obecność na takim szkoleniu daje większą pewność, że zakupiony sprzęt będzie wspomagał oddziaływania, że nie będzie leżakował zapomniany.

Kropla praktyki znaczy więcej niż morze teorii.

              Tę prawdę cenią ci, którzy chcieli zainwestować  w umiejętności praktyczne. Z umiejętności praktycznych, a nie z tytułów i zgromadzonych certyfikatów,  jesteśmy rozliczani przez pacjentów. To umiejętności praktyczne kreują renomę naszych usług i prestiż naszego zawodu. One decydują też o tym, czy ktoś przyjdzie do naszego gabinetu po pomoc. To one decydują  o naszym poczuciu w roli zawodowej  i o efektach terapeutycznych. To umiejętności praktyczne i dobra renoma świadczonych usług zapewniają nam klientelę i dochody. Miejmy świadomość tego, że nabycie umiejętności praktycznych daje nam do ręki narzędzia do bycia efektywnym, do kreowania opinii o naszych usługach. Skoro umiejętności praktyczne tak wiele znaczą, to zechciejmy docenić czyjeś umiejętności, do których ktoś dochodził na drodze wyrzeczeń osobistych i rodzinnych, kosztem wolnego czasu i czynionych inwestycji na samokształcenie. Jeśli ktoś taki chce się dzielić swoim doświadczeniem i umiejętnościami, jeśli nie ukrywa swoich knifów zawodowych, to miejmy świadomość, że jego wiedza i przekazywane umiejętności zasługują na odpowiednie honorarium.

               W Gabinecie DEMOSTENES zaopatrują się w sprzęt i pomoce oraz odbywają szkolenia logopedzi, psychoterapeuci, pedagodzy, studenci i wykładowcy z krajowych i zagranicznych ośrodków oraz osoby noszące się z zamiarem otwarcia prywatnego gabinetu. Na szkolenia należy zapisywać się na dwa tygodnie przed planowanym terminem. Szkolenie te prowadzone są indywidualnie i w grupach zainteresowanych tym samym tematem. Tematykę szkoleń podano na stronie: www.demostens.pl  (strona dla specjalistów) w linku SZKOLENIA I PRAKTYKI.

 

Opublikowano Efektywność logopedy | Komentarze są wyłączone

Co oznacza brak inwestowania w warsztat pracy?

Antoni Bochniarz

Co oznacza brak inwestowania w warsztat pracy?

 

   Gdy wiele dziedzin życia wspierają osiągnięcia elektroniczne, techniczne i informatyczne, pozostawanie jedynie przy werbalnych metodach oddziaływania może być odczytane przez naszych pacjentów lub ich rodziców jako:

  • nienadążanie za współczesnymi osiągnięciami i praca archaicznymi metodami,
  • brak inwestowania w pacjentów i chęć dorobienia się tanim kosztem przy udziale werbalnych i obrazkowych metod oraz swoiste skąpstwo na rzecz naszych podopiecznych,
  • lęk przed nowoczesnymi metodami i technikami diagnozowania i oddziaływania oraz dorabianie swoistej ideologii tłumaczącej fobijne postawy.

   Skoro udowodniono, że wspieranie praktyki elektronicznymi i technicznymi urządzeniami skraca czas terapii, podnosi efektywność, obniża koszty i daje więcej satysfakcji, to rezygnacja z nich oznaczać może ignorancję i brak profesjonalizmu w uprawianiu zawodu. To postawa podobna do kwestionowania przydatności pralki w gospodarstwie domowym.

   Brak wspierania praktyki wymienionymi urządzeniami to brak aktywizacji pacjenta w usprawnianiu procesu komunikatywnego, to przeciążenia głosowe logopedy, to mniejsze efekty, to odejścia pacjentów do tych specjalistów, którzy sprzęt posiadają, to wchodzenie specjalisty na obszar schlebiania by zniwelować niedostatek efektów praktyki, to rozdawanie głasków przy braku efektów, to poczucie niepewności w roli zawodowej. Oto przykład.

   Rodzice Michała (lat osiem) chodzili z nim do logopedy przez trzy lata z powodu dyslalii wielorakiej złożonej, na którą składały się: palatalizacja głosek dentalizowanych, rotacyzm (r = j) oraz ubezdźwięcznianie globalne spółgłosek dźwięcznych. Efekty po trzech latach były nader mizerne, gdyż w ciągu tego czasu dziecko opanowało zaledwie trzy spółgłoski dźwięczne.

Wizyty u innego logopedy sprawiły, że problem wady wymowy został zlikwidowany w ciągu trzech miesięcy.  Zastosowanie wkładki artykulacyjnej oraz wypożyczenie wibratora logopedycznego do zastosowań w ćwiczeniach domowych, a także wpieranie terapii innymi metodami i pomocami, dały tak zadowalający rezultat w tak krótkim czasie.

   Którego logopedę wybiorą rodzice dla swego dziecka? Czy tego, który schlebia, stara się przypodobać rodzicom i dziecku, który rozdaje głaski emocjonalne, czy tego, który ma efekty dzięki inwestycjom sprzętowym i właściwemu podejściu do zawodu?

   Brak wspierania praktyki osiągnięciami elektroniczno-informatycznymi, to także poczucie nienadążania za rozwojem danej dyscypliny, to poczucie mniejszych kompetencji, to dochodzenie lub niedochodzenie do efektów metodą prób i błędów. To brak profesjonalizmu na obszarze praktyki, to zaniżanie swoich możliwości, to jatrogenne i zniechęcające oddziaływanie na pacjentów, to kształtowanie niekorzystnego wizerunku naszej profesji, to mniej korzystna opinia o świadczonych usługach, to mniej liczna klientela, a w ślad za tym, mniejsze zarobki.

   Długoletnie doświadczenia zawodowe przekonują mnie, że zarówno rodzice, jak i sami pacjenci doceniają zauważalne inwestycje na rzecz osób, którymi zajmują się specjaliści. Oto jeden z wielu przykładów.

   Z Katowic przybył do mnie ojciec z siedmioletnim dzieckiem, gdyż był nieusatysfakcjonowany postępami w terapii w ciągu dwóch lat uczęszczania do logopedy. Dlaczego przyjeżdża pan do mnie, skoro w Katowicach są dobrzy logopedzi? – stwierdziłem. Ależ tam niczego nie ma! Tam nie ma żadnego sprzętu ani takich pomocy, jakie widzę u pana! – odpowiedział ojciec, obdarzając mnie zadatkiem zaufania na podstawie widzianego sprzętu.

 

Opublikowano Bez kategorii | Komentarze są wyłączone

Zaniedbania i najczęstsze błędy logopedów

Antoni Bochniarz

Zaniedbania i najczęstsze błędy logopedów

Minęły czasy kiedy do efektów trzeba było dochodzić często metodą prób  i błędów. Skoro o efektach terapeutycznych i skuteczności danego logopedy decyduje nie dyplom wyższej uczelni i nie certyfikaty ze zbiorowych mitingów, konferencji i szkoleń, a umiejętności praktyczne, to takowych należy szukać u doświadczonych praktyków, chcących dzielić się swoim dorobkiem. Moje doświadczenia w szkoleniu praktycznym logopedów pozwalają mi wskazać na niżej zamieszczone błędy i zaniedbania nie tylko początkujących praktyków. Oto one.

1. Zbyt wczesne decydowanie się na świadczenie usług prywatnych bez dostatecznego przygotowania praktycznego.

2.Ubóstwo zaplecza diagnostyczno-teraputycznego (elektronicznego, technicznego, informatycznego) oraz przewaga metod werbalnych i obrazkowych wspomagających terapię.

3. Kuszenie, składanie obietnic i promowanie swoich usług ofertą bez pokrycia.

4. Lęk przed pacjentem dorosłym i rozsiewanie przed nim nieprawdziwych lub pesymistycznych prognoz i opinii.

5. Brak oddziaływań motywujących i amplifikujących nadzieję, z którą przychodzi pacjent, w której znajduje się potencjał terapeutyczny.

6. Bagatelizowanie wczesnych objawów zaburzeń mowy i sugerowanie, że dziecko z wady wyrośnie.

7. Brak uwzględniania w diagnozie i w terapii dodatkowych dysfunkcjonalności, które decydują o efektywności w usprawnianiu mowy.

8. Brak wykorzystywania metod, technik i narzędzi aktywizujących  pacjenta w terapii (stymulatory, wibratory, analizatory, sondy, programy komputerowe). Brak inwestowania w warsztat pracy, to skąpstwo w inwestowaniu na rzecz pacjenta.

9. Nieodpowiednia kolejność korekcji głosek przy dyslalii wielorakiej złożonej.

10.  Brak oddziaływań motywujących rodziców dziecka z wadą wymowy do współpracy z terapeutą.

11.  Schlebiające i ingracjatorskie zachowania terapeuty wobec pacjenta lub jego rodziców jako efekt braku kompetencji i braku poczucia pewności w roli zawodowej. Tacy terapeuci, w ocenie pacjentów, bywali bardziej mili, ale mniej skuteczni.

12.  Brak egzekwowania zaleceń podawanych do domu.

13.  Brak stworzenia korzystnych warunków (czasowych i narzędziowych) do przewarunkowywania patomechanizmów.

14.  Oczekiwania i cele nie na miarę możliwości pacjenta.

15.  Koncentrowanie się w terapii jedynie na patologicznych objawie, a pomijanie sfery psychicznej, duchowej i silnych stron osobowości pacjenta.

16.  Objawowe a nie przyczynowe podejście w terapii jąkania.

17.  Brak metodycznego przygotowania w zakresie użytkowania pomocy technicznych i informatycznych w terapii.

18.  Nadmierna fetyszyzacja sprzętu i pomocy informatycznych w terapii.

19.  Brak dbałości o polisensoryczne oddziaływanie w korekcji zaburzeń mowy i brak odwoływania się do preferencyjnych modalności pacjenta.

20.  Brak dostrzegania faktu, że w gabinetach mamy do czynienia z osobami, które mają swój potencjał, swoje oczekiwania, wyobrażenia, potrzeby zaspokojone i zdeprywowane oraz nadzieję, że my przyjdziemy im z pomocą, że profesjonalnie zajmiemy się nimi.

21.  Nieumiejętność, brak lub niedostateczne integrowanie interdyscyplinarnej wiedzy na użytek określonego problemu terapeutycznego.

22.  Brak zindywidualizowanego podejścia i rutyniarskie zachowania w terapii oraz dehumanizacja postawy w relacji pacjent terapeuta.

23.  Brak aktualizowania wiedzy i brak wykorzystywania najnowszych zdobyczy składowych logopedii oraz dziedzin zbliżonych do niej.

24.  Zaniedbywanie  wspierania terapii postawami i zachowaniami sojuszników z kręgu osób najbliższych pacjentowi. Brak pozyskiwania sojuszników.

25.  Brak konsultowania trudnych przypadków u doświadczonych terapeutów i w efekcie dochodzenie lub niedochodzenie do efektów metodą prób i błędów poprzez liczne eksperymenty zniechęcające pacjentów.

26.  Brak dbałości o pozyskiwanie pacjenta do terapii, uprzedzanie się do niego.

27.  Prezentowanie postawy nadmiernej tolerancji lub nadmiernego rygoryzmu, co nie sprzyja dobrym efektom i skuteczności w terapii.

28.  Nieumiejętność przyznania się do braku kompetencji i doświadczenia, a w efekcie eksperymentowanie i doprowadzanie do jatrogennych uwarunkowań.

29.  Nieumiejętność pozyskiwania do współpracy trudnych pacjentów i trudnych rodziców.

30.  Brak odwoływania się w terapii do motywatorów wewnętrznych i zewnętrznych pacjenta.

31.  Nieumiejętność lub niepodejmowanie poszukiwań konkurencyjnego substytutu w miejsce podtrzymywanej patologii.

32.  Stosowanie tych samych procedur, technik i metod do różnych potrzeb, różnych duchowości i wrażliwości oraz brak zindywidualizowanego podejścia terapeutycznego, które wymaga od terapeuty postawy kreatywnej.

33.Pozostawanie w zawodzie w roli niewolnika, wyrobnika i osoby przypadkowej wśród specjalistów danej profesji, dla której problemy osób szukających pomocy nie są wyzwaniami, a ciężką i żmudną pracą. Takim chciałoby się powiedzieć: Jeśli praca z ludźmi i dla ludzi nuży i męczy cię, zajmij się czymś innym. Pozostaw tę pracę dla specjalistów, którzy z oddaniem, zaangażowaniem i z radością niesienia pomocy pochylają się nad dużymi problemami małych ludzi.

Opublikowano Terapia | Komentarze są wyłączone

Efektywność logopedy (wywiad)

Efektywność logopedy (wywiad)

Janina Urbańczyk

   W środowisku znane są pana ponadprzeciętne rezultaty terapeutyczne. Każdy ambitny terapeuta chce być efektywny. Czemu zawdzięcza pan swoje efekty? Co wyróżnia pana usługi?

Antoni Bochniarz

   Na przestrzeni lat wypracowałem sobie system holistycznego traktowania pacjenta, tzn. dostrzegania go w sferze psychicznej, fizycznej i duchowej. Owocuje to korzystnie szczególnie na obszarze pomagania jąkającym się, w stosunku do których trzeba uruchomić metody i techniki psychoterapeutycznego oddziaływania. Nie wystarczy oddziaływać na objaw, by efekty były trwałe.

   W terapii staram się też stosować zasadę polisensorycznego oddziaływania. Zasada ta mówi, że im więcej zmysłów bierze udział w percepcji, tym szybsze i trwalsze są efekty tej percepcji. Aby sprostać tej zasadzie, wspieram terapię oddziaływaniami aparaturowo-narzędziowymi (np. analizatory, stymulatory, sondy, wkładki artykulacyjne, psychorelaksometry i programy komputerowe). Wspieranie terapii urządzeniami technicznymi daje lepsze poczucie percepcyjne i szybciej doprowadza do oczekiwanego efektu.

   J. U. Czy to oznacza, że pracując z pacjentem tradycyjnie, bez wsparcia narzędziowego, nie uzyska się spodziewanych efektów?

A.B. Uzyska się, ale jakim kosztem i w jakim czasie. Przerywanie terapii bywa powodowane m. in. zniechęceniem z powodu braku efektów i zbyt długim chodzeniem do specjalisty. Jeśli urządzenia techniczne, informatyczne i elektroniczne mogą ułatwić osiąganie sukcesów i skrócić czas ich uzyskiwania, to dlaczego nie skorzystać ze zdobyczy w tym zakresie. Przykładem jest wibrator logopedyczny, który funkcjonuje już w polskich gabinetach od ponad ćwierć wieku. Skraca on dochodzenie do prawidłowej głoski „r” niemal dziesięciokrotnie i umożliwia uzyskiwanie dobrych efektów w bardzo trudnych i  niekorzystnych uwarunkowaniach.  Logopedzi stosujący to urządzenie twierdzą, że nigdy już nie wrócili do starych metod, gdy zaczęli pracować z tym aparatem. Podobne rezultaty daje posługiwanie się elementami instrumentarium logopedycznego nr 3 oraz stymulatorem logopedycznym.

J. U. Co jeszcze składa się na efektywność specjalisty, na pana efektywność?

A. B. Metaumiejętności, to ważny czynnik w uzyskiwaniu dobrych rezultatów. Szerzej napisałem o tym w książce „Niejawne strategie w terapii jąkania”. Tutaj wspomnę jedynie, że metaumiejętności to m.in. emocje i doznania, których doświadczamy jako terapeuci, które wykorzystujemy na rzecz dobra pacjenta.

   Ponadto, dobre przygotowanie praktyczne, szeroki wachlarz możliwości diagnostyczno-terapeutycznych i bogate oprzyrządowanie narzędziowe – to elementy, które mogą być składnikami sukcesu.

J. U. Domyślam się, że miewa pan też niepowodzenia? Jeśli tak, co jest ich powodem najczęściej?

   Niepowodzenia najwięcej mnie nauczyły, gdyż były one dokładnie analizowane i wyciągałem z nich wnioski. One prowadziły mnie na szlaki szkoleń praktycznych w krajowych i zagranicznych ośrodkach.  W znacznej części przyczyną niepowodzeń były:

niedojrzała postawa do terapii wyrażająca się w nierealistycznych oczekiwaniach pacjentów, brak systematyczności  i spełniania podawanych zaleceń, czyli brak warunków do efektywnego przewarunkowywania patomechanizmów, uruchamianie kompensacyjnych zachowań i ucieczka przed zmianą, przed rozstawaniem się z dysfunkcjonalnością. Zbyt rzadkie wizyty powodowały, że mobilizacja następowała na dzień przed kolejną wizytą. Ponadto, bylejakość w spełnianiu zaleceń, brak samodzielności w realizowaniu zaleceń podawanych do domu też warunkowały efektywność. Pozorowanie współpracy ze mną, zatajanie ważnych dla terapii momentów, brak zaufania i pewne deficyty i dysfunkcjonalności osobowe, to najczęstsze przyczyny niepowodzeń. Po mojej stronie przyczyn niepowodzeń upatruję w braku konsekwentnego egzekwowania zaleceń podawanych do spełnienia. Powodowane to jest tym, że rola egzekutora i żandarma nie za bardzo mi odpowiada, a takim surowym, choć życzliwym, egzekutorem należy czasem być.

J. U.  Nie wspomina pan o zaangażowaniu i o pasji, z jaką wykonuje pan swoją profesję. One z pewnością pozwoliły wypracować tak pochlebną opinię o pana usługach. Dziękuję za rozmowę.

Opublikowano Efektywność logopedy | Komentarze są wyłączone

Ile powinien zarabiać logopeda?

Ile powinien zarabiać logopeda?

Na jednej z konferencji spotkałem koleżankę z Grecji, która powiedziała mi, że w tym kraju istnieje moda na chodzenie do logopedy. Zamożniejsze rodziny posyłają swe dzieci do prywatnych gabinetów, by doskonalić i szlifować najważniejsze narzędzie komunikacji międzyludzkiej, jakim jest język mówiony.

Zdarza się, że otrzymuję zapytania od logopedów, którzy przybywają do mnie na szkolenia i noszą się z zamiarem otwarcia prywatnej praktyki logopedycznej. Pytania te to: jak wycenić swoją usługę?, ile brać za godzinną terapię?, jakie kryteria wyceny przyjąć?, ile pan bierze za wizytę?

Odpowiadam wówczas następująco.

  • Jeśli twoja usługa poprzedzona jest studiowaniem na poziomie wyższym (specjalistycznym) 7- 9 lat, jeśli poparta jest ona wieloletnim szkoleniem praktycznym i przynajmniej pięcioletnim doświadczeniem zawodowym, to masz podstawową bazę, by świadczyć usługi prywatne.
  • Jeśli twoje doświadczenie zawodowe poparte jest szkoleniami u dobrych praktyków, chcących dzielić się swoim doświadczeniem zawodowym i jeśli zainwestowałeś w specjalistyczne  narzędzia diagnostyczno-terapeutyczne, to sytuujesz się wśród specjalistów, którzy rozsądnie inwestują w swój warsztat pracy. A to daje podstawy do odpowiedniego honorarium.
  • Jeśli ponadto traktujesz swoją pracę z upodobaniem, a trudności w niej jak wyzwania, to masz zadatki do osiągania dobrych rezultatów terapeutycznych, które powinny być odpowiednio nagradzane.
  • Gdy wypożyczasz swój prywatny sprzęt do domowego użytkowania, to ponosisz pewne ryzyko, które powinno być wkalkulowane w twoją taksę.
  • Jeśli potrafisz integrować na użytek problemu terapeutycznego interdyscyplinarną wiedzę i umiejętności, to masz większe szanse na sukces terapeutyczny niż inni -- i to sytuuje cię wśród tych, którzy powinni być lepiej opłacani.
  • Jeśli ponadto twoim wyróżnikiem jest to, że swój czas dostosowujesz do możliwości swoich podopiecznych, jesteś dyspozycyjny dla nich, to ten fakt powinien być doceniony przez pacjentów, którzy omijają kolejkowe wyczekiwania w uspołecznionych placówkach i w wielu innych gabinetach.
  • Jeśli twój gabinet stwarza warunki do bezpiecznego, przyjaznego i efektywniejszego przychodzenia z pomocą niż to robią w innych gabinetach, to ten wyróżnik powinien być odpowiednio uhonorowany finansowo.
  • Jeśli w swoją pracę inwestujesz swoją bogatą wiedzę ciągle aktualizowaną, jeśli angażujesz się emocjonalnie, jeśli empatycznie podchodzisz do każdego ze swoich podopiecznych, to twoje efekty są zapewne ponadprzeciętne i ten fakt zasługuje na odpowiednie finansowe uhonorowanie.
  • Gdy na spotkanie ze swoim pacjentem przygotowujesz się, poświęcając na to dodatkowy czas i nie polegasz tylko na rutynie, to twoje odpowiedzialne podejście w terapii zasługuje też na uznanie finansowe.
  • Jeśli lata praktyki pozwalają ci osiągać ponadprzeciętne rezultaty, radzić sobie łatwiej, szybciej i efektywniej z trudnymi przypadkami, to są one marką twojej firmy i kreują renomę twoich usług, za którą zapłaci klient szukający takiej terapii.
  • Gdy bywasz kreatywny i potrafisz traktować swego pacjenta tak, jak sam chciałbyś być traktowany, wykonujesz swoją profesję z pełnym zaangażowaniem, twoje wizyty nie są krótsze niż 1 godzina i cechuje je duża wiedza, bogate doświadczenie i rzeczywista chęć niesienia pomocy innym, to zasługujesz na godziwą zapłatę.

 

  • Jeśli nie wpadłeś w koleiny rutyny, która bywa wrogiem postępu, to twoje honoraria powinny być godziwe, odpowiednie i takie, by pogoń za pieniędzmi nie rzutowała na poziom świadczonych przez ciebie usług, czyli, by ilość nie zabijała jakości twojej pracy.
  • Na twoje honorarium składa się też liczba wyrzeczeń na rzecz pacjenta, dostępność do ciebie niemal zawsze i służenie wtedy, gdy Twoje osobiste lub rodzinne sprawy schodzą na dalszy plan wobec potrzeb pacjenta.

Wyżej wymienione przesłanki wystarczają, by świadczyć swoje usługi w sposób rzetelny, nieść pomoc i dawać satysfakcję swoim podopiecznym oraz mieć samemu radość. A jeśli ponadto: odbyłeś staże i praktyczne szkolenia w placówkach zagranicznych, cechuje cię kreatywna postawa zawodowa – to masz szersze spojrzenie i bardziej odległy horyzont oceny problemów, które stawia przed tobą rzeczywistość zawodowa. Ten fakt wyróżnia cię spośród tych, którzy nie wychylili się ani poza obrzeża uczelnianej i teoretycznej wiedzy, ani poza koleiny własnej rutyny. Z tego powodu twój poziom świadczenia usług może być wyższy, a efektywność pomagania większa. Te fakty to twoja inwestycja w swój warsztat pracy, inwestycja w pacjenta, co powinno być składnikiem oczekiwanego honorarium.

Twoja specjalność jest elitarną specjalnością. Warto wiedzieć, że są też osoby, dla których ważną wartością jest fakt pomagania innym. Dla takich pieniądze są ważnym, ale nie jedynym motywem ich starań, zaangażowania, inwestowania w sprzęt i w szkolenia praktyczne. Warto wiedzieć i to, że można czerpać korzyści z wykonywanego zawodu nie tylko finansowej natury. Radość z niesienia pomocy, satysfakcja, że osuszyło się komuś łzy i rozjaśniło oblicze, przywróciło radość z życia, to niewątpliwe walory pracy terapeutycznej. Dla niejednego logopedy fakt uczestniczenia w usprawnianiu najważniejszego narzędzia komunikacji międzyludzkiej bywa też znaczącą i ważną gratyfikacją.

Dbałość o należyte honorarium, to szacunek do wykonywanej profesji, to motywator na drodze doskonalenia zawodowego. Za rzetelnie i profesjonalnie świadczoną usługę mamy prawo oczekiwać rzetelnej i adekwatnej zapłaty. Jest wielu takich, którzy zechcą zapłacić nie za ilość godzin im poświęconą, ale za jakość i profesjonalizm twoich usług.

Oto jak zarabiają inni. Na podstawie danych z ogłoszeń internetowych w 2008 r. ustaliłem:

  • wizyta z psem u fryzjera w Warszawie – 200 zł,
  • udzielenie ślubu – od 500 zł,
  • usunięcie migdałka – 400 zł,
  • 15 – minutowa konsultacja u ordynatora w Krakowie – 250 zł,
  • usługa 10- minutowa elektryka -- 50-100 zł,
  • 10 – minutowa porada prawna  -- 100 zł,
  • drobna usługa hydrauliczna – 50 zł.
Opublikowano Nowoczesny gabinet | Komentarze są wyłączone

Rozmowa ze specjalistą

Janina Urbańczyk

Pochylają się nad dużymi problemami małych pacjentów w zaciszu swoich gabinetów. Wykonują rzetelnie swoją pracę z oddaniem, z troską i z szacunkiem do swoich podopiecznych. Nie „wchodzą na afisz”, nie celebrują swoich efektów, nie zakładają stron w Internecie i nie epatują innych swoimi osiągnięciami, ale codziennie przywracają innym uśmiech i nadzieję na lepsze i szczęśliwsze życie. Takich spotkać można w Gabinecie Logopedycznym DEMOSTENES, do którego przyjeżdżają z różnych zakątków kraju i z ośrodków zagranicznych. Przyjeżdżają by nabyć umiejętności praktyczne, by wzbogacić swój warsztat pracy, by nowocześniej i efektywniej usprawniać najważniejsze narzędzie komunikacji międzyludzkiej. Dla nich, dla ambitnych i chcących podnosić swoje umiejętności logopedów, zakładam ten blog. Im pragnę przybliżyć osiągnięcia, koncepcje, przemyślenia i treści, które będę czerpać z bogactwa doświadczeń, umiejętności i kreatywności Antoniego Bochniarza. Jego holistyczne, pogłębione refleksją i wnikliwą obserwacją, traktowanie człowieka oraz nowoczesny warsztat pracy warte są poznania. Z inspiracji i z podpowiedzi korzystających ze szkoleń w Gabinecie DEMOSTENES piszę ten blog. W tym blogu będę zadawać pytania  specjaliście zaburzeń mowy z ugruntowaną pozycją wśród logopedów, z dużym dorobkiem wynalazczo-wdrożeniowym, publikatorskim i szkoleniowym. Tym specjalistą jest Antoni Bochniarz, który prowadzi Centrum Projektowania i Dystrybucji Urządzeń  i Pomocy Logopedycznych oraz Gabinet Logopedyczny „Demostenes” świadczący szeroki zakres usług. Materiał udostępniany czytelnikom będzie miał formę wywiadów i felietonów na zamówienie. Oto wstępna rozmowa ze wspomnianym specjalistą.

Rozmowy ze specjalistą

J. U. Co pan sądzi o inicjatywie przedstawionej wyżej? Czy pana liczne obowiązki i podejmowane działania pozwolą na to, by od czasu do czasu przekazać coś logopedom?

A. B. Inicjatywa wydaje mi się nadzwyczaj interesująca. Nie wiem czy potrafię sprostać oczekiwaniom czytelników.

J. U. Obiecuję, że nie będę nadużywać pana uprzejmości i pana cennego czasu. Widzę potrzebę docierania do logopedów z tym czego nie usłyszą na uczelni,  podczas zbiorowych szkoleń i nie przeczytają w książkach. Pana holistyczne widzenie człowieka, bogate oprzyrządowanie warsztatowe, duże doświadczenie zawodowe są skarbnicą, do której warto sięgać. Nie każdy może (z różnych powodów) do pana przyjechać. Dlatego będę pośrednikiem, jeśli pan pozwoli.

A. B. Sam kiedyś byłem w sytuacji poszukującego szkoleń praktycznych, gdyż studia stacjonarne i podyplomowe nie przygotowały mnie do efektywnego mierzenia się z problemami terapeutycznymi. Studia wyposażyły mnie jedynie w interdyscyplinarną i zatomizowaną wiedzę, którą nie od razu umiałem zastosować w praktyce. Z tego powodu zacząłem odwiedzać poradnie, ośrodki i kliniki zagraniczne oraz uczestniczyć  też w krajowych szkoleniach na innych niż logopedia obszarach. Wychodziłem z założenia, że zdobycze i księgi takich dziedzin jak: psychologia, neurologia, biocybernetyka, teoria informacji, foniatria, informatyka i elektronika są nam dostępne i mogą czynić nasze oddziaływania terapeutyczne bardziej efektywnymi. Penetracje tych dziedzin uświadomiły mi, jak złożoną i skomplikowaną strukturą jest człowiek. Uświadomiły mi też, że nie ma jednej metody, jednego narzędzia i techniki uniwersalnej dla wszystkich poszukujących u nas pomocy.

J.U. Co pana motywowało, co dopingowało do tak zaangażowanego poświęcania się uprawianej dziedzinie?

A. B. Bezpośrednią przyczyną były porażki na początku mojej pracy zawodowej i świadomość nieumiejętności efektywnego (tzn. szybkiego i 100%) pomagania potrzebującym. Jednak te porażki najwięcej mnie nauczyły i były wystarczającym stymulatorem mego rozwoju zawodowego. Dzisiaj, z perspektywy lat, stwierdzam, że najtrudniejsze przypadki były dla mnie wyzwaniami, z którymi ambitnie mierzyłem się. Takie podejście przynosiło mnie i moim pacjentom korzyść największą, gdyż ja rozwijałem i doskonaliłem swoje umiejętności praktyczne, stawałem się bardziej kreatywny w swojej pracy, a wyniki dawały mi satysfakcję oraz zadowolenie moim podopiecznym.

J.U. Co radziłby pan osobom, które wchodzą do zawodu, które są na starcie swoich doświadczeń zawodowych? Jakimi sugestiami chciałby pan ułatwić im ten start, przed czym ostrzec, do czego zachęcić?

A. B. Mówi się, że rutyna jest wrogiem postępu. Ponieważ zauważam słuszność tego twierdzenia, chciałbym powiedzieć, że zanim absolwent studiów logopedycznych wejdzie w koleiny rutyny, zanim wywiesi tablicę na swoich drzwiach o świadczonych usługach, zanim zechce usprawniać dysfunkcjonalne dziecko, powinien udać się na szkolenie do doświadczonego praktyka, gdyż u boku takiego nie będzie popełniał błędów, które grożą mu, gdy będzie próbował samodzielnie dochodzić do efektów. Nie bez powodu mówi się też,  że „kropla praktyki znaczy więcej niż morze teorii”. Przekonałem się o tym dochodząc do efektów metodą prób i błędów, przeżywając po drodze wiele frustracji i dyskomfortu. Skoro za studia zapłaciło się określoną kwotę, to trzeba mieć świadomość, że za szkolenia praktyczne też trzeba płacić, inwestując swój czas zabierany rodzinie, czasem kosztem własnego urlopu i z wydatkowaniem określonej gotówki.  Nie zachęcam jednak do zbiorowych szkoleń, gdyż te mitingi mają najczęściej charakter spotkań towarzyskich, służą celom merkantylnym i dają mizerne rezultaty w wymiarze praktycznym. Spotykam czasem osoby, które manifestują roszczeniowe postawy, które nie uświadomiły sobie, że umiejętności praktyczne to także wartość rynkowa. To, na jakim poziomie świadczy specjalista swoje usługi, rzutuje na naszą pozycję zawodową w społeczeństwie na nasz wizerunek zawodowy. Minęły czasy dochodzenia do efektów metodą prób i błędów oraz eksperymentowania na dzieciach. Dzisiaj jest wielu doświadczonych, refleksyjnych i oddanych swej profesji  praktyków. Od nich można uczyć się zawodu.

J.U. Dziękuję za rozmowę i poproszę pana następnym razem o wypowiedź na temat: „Jak odnieść sukces zawodowy? Pan go odniósł i ciągle ma nowe sukcesy i dlatego o tym porozmawiamy następnym razem.

Opublikowano Rozmowa ze specjalistą | Komentarze są wyłączone